Powitanie

Chcecie wiedzieć co to znaczy LKK? To proste: Lubelski Klub Kolejarzy, a Team - to tak żeby było wiadomo, że stanowimy zespół MK, którzy ze sobą współpracują. Na naszej stronie można sobie poczytać i pooglądać informacje na tematy kolejowe. Mamy nadzieję, że każdy świadomy MK i każdy kto nawet nie wie, że jest MK, znajdzie coś dla siebie. Tych co lubią czytać zapraszamy do działu: CIEKAWOSTKI. Dla tych co lubią oglądać tworzymy kolorowe albumy w GALERII. FORUM jest dla tych, którzy lubią sobie pogadać i to nie koniecznie na tematy kolejowe. Miłośnikom TRS-a oferujemy dział DOWNLOAD, skromny jeszcze, ale pracujemy nad jego rozbudową. Tak więc rejestrujcie się i ....... czytajcie, oglądajcie, rozmawiajcie i downloadujcie razem z LKK Team!
LKK Team ogłasza konkurs na LOGO strony. Logo ma nawiązywać do charakteru strony. Przewidziane są nagrody więcej info dla zainteresowanych. Projekty prosimy przesyłać na adres
marmul88wp.pl
Czekamy na propozycje do końca wakacji!
marmul88wp.pl
Czekamy na propozycje do końca wakacji!
Pięć nowych szynobusów kupi samorząd województwa lubelskiego. Marszałek ogłosił już przetarg na dostawę pojazdów. Trafią m.in. na linię do Kraśnika, do lotniska w Świdniku, mogą też pojechać do Lubartowa i zastąpić część nieekonomicznych starych pociągów na trasach lokalnych.

W tej chwili samorząd województwa ma pięć autobusów szynowych. Można je spotkać na linii kolejowej prowadzącej do Stalowej Woli, bo nie jest ona zelektryfikowana i zwykłe pociągi osobowe napędzane prądem nie mogą się po niej poruszać.
Nowe szynobusy będą o wiele nowocześniejsze od już wykorzystywanych. – Na pewno będą lepsze jeżeli chodzi o ekologiczne rozwiązania silnika – zapowiada Sylwester Dziadosz z Urzędu Marszałkowskiego. – Będą też mieć prawie dwa razy więcej miejsc niż największe z tych, które teraz są w użyciu – dodaje.
Teraz jednoczłonowe szynobusy mają ok. 150 miejsc. W wymogach, które urzędnicy postawili zainteresowanym dostawcom znalazł się zapis, że pojazd musi mieć 250 miejsc lub więcej. Dlatego niemal pewne jest, że nowe pojazdy będą dwuczłonowe. Szynobusy będą dostępne dla osób niepełnosprawnych, możliwa ma być podróż nimi z rowerem.
Pod koniec października wiadomo już będzie, którzy producenci chcą nam sprzedać swoje pojazdy. Przy ocenie ofert najważniejsza będzie cena, ale liczyć ma się również okres gwarancji na szynobus.
To samorząd województwa będzie decydować, po których liniach poruszać się będą nowe pojazdy. Możliwości jest wiele.
– Na pewno jeden z nich będzie kursować na lotnisko. Chcielibyśmy je wykorzystać także do obsługi trasy z Lublina do Lubartowa, o ile linia kolejowa zostanie zmodernizowana. Będziemy nimi mogli też zastąpić część starych ezetów (elektryczne zespoły trakcyjne – najczęściej spotykane pociągi osobowe – red.) na już istniejących trasach lokalnych, bo ich eksploatacja jest o 20 proc. tańsza – wylicza Dziadosz.
Nie wiadomo tylko, kto będzie nas tymi szynobusami wozić. Firma, która na zlecenie samorządu będzie wykonywać kursy nowymi pojazdami zostanie wybrana w drodze przetargu. Nie jest pewne, że nadal będą to Przewozy Regionalne. W woj. kujawsko-pomorskim przetarg na obsługę połączeń regionalnych wygrała polsko-niemiecko-brytyjska spółka Arriva PCC, która swoim zasięgiem obejmuje też część woj. pomorskiego.
Pierwsze dwa szynobusy z nowej dostawy powinny trafić na Lubelszczyznę w przyszłym roku, a trzy pozostałe w 2011 r.
Info: Dziennik Wschodni

W tej chwili samorząd województwa ma pięć autobusów szynowych. Można je spotkać na linii kolejowej prowadzącej do Stalowej Woli, bo nie jest ona zelektryfikowana i zwykłe pociągi osobowe napędzane prądem nie mogą się po niej poruszać.
Nowe szynobusy będą o wiele nowocześniejsze od już wykorzystywanych. – Na pewno będą lepsze jeżeli chodzi o ekologiczne rozwiązania silnika – zapowiada Sylwester Dziadosz z Urzędu Marszałkowskiego. – Będą też mieć prawie dwa razy więcej miejsc niż największe z tych, które teraz są w użyciu – dodaje.
Teraz jednoczłonowe szynobusy mają ok. 150 miejsc. W wymogach, które urzędnicy postawili zainteresowanym dostawcom znalazł się zapis, że pojazd musi mieć 250 miejsc lub więcej. Dlatego niemal pewne jest, że nowe pojazdy będą dwuczłonowe. Szynobusy będą dostępne dla osób niepełnosprawnych, możliwa ma być podróż nimi z rowerem.
Pod koniec października wiadomo już będzie, którzy producenci chcą nam sprzedać swoje pojazdy. Przy ocenie ofert najważniejsza będzie cena, ale liczyć ma się również okres gwarancji na szynobus.
To samorząd województwa będzie decydować, po których liniach poruszać się będą nowe pojazdy. Możliwości jest wiele.
– Na pewno jeden z nich będzie kursować na lotnisko. Chcielibyśmy je wykorzystać także do obsługi trasy z Lublina do Lubartowa, o ile linia kolejowa zostanie zmodernizowana. Będziemy nimi mogli też zastąpić część starych ezetów (elektryczne zespoły trakcyjne – najczęściej spotykane pociągi osobowe – red.) na już istniejących trasach lokalnych, bo ich eksploatacja jest o 20 proc. tańsza – wylicza Dziadosz.
Nie wiadomo tylko, kto będzie nas tymi szynobusami wozić. Firma, która na zlecenie samorządu będzie wykonywać kursy nowymi pojazdami zostanie wybrana w drodze przetargu. Nie jest pewne, że nadal będą to Przewozy Regionalne. W woj. kujawsko-pomorskim przetarg na obsługę połączeń regionalnych wygrała polsko-niemiecko-brytyjska spółka Arriva PCC, która swoim zasięgiem obejmuje też część woj. pomorskiego.
Pierwsze dwa szynobusy z nowej dostawy powinny trafić na Lubelszczyznę w przyszłym roku, a trzy pozostałe w 2011 r.
Info: Dziennik Wschodni
Od 1 września w całym regionie pociągi będą jeździły inaczej
Dziewięć pociągów zmieni swoje trasy. Będą również odjeżdżały o innych porach niż w okresie wakacyjnym. To efekt korekty rozkładów jazdy, którą od 1 września wprowadza w życie lubelski oddział PKP Przewozy Regionalne.
Pociąg, który do tej pory kursował między Lublinem a Szastarką, zamiast o godz. 17.40 będzie odjeżdżał później, bo o 18.37. Korekta czeka również połączenie z godz. 7.48. Chodzi o pociąg, który o tej porze odjeżdżał z Kraśnika. Teraz będzie rozpoczynał kurs ze stacji Szastarka o godz. 6.44 rano. Zmiana początkowej stacji PKP planowana jest również dla połączenia ze Stalową Wolą. Od 1 września zamiast z Szastarki o godz. 6.30, pociąg będzie teraz wyjeżdżał z Lublina o godz. 5.27.
Wrześniowa korekta zakłada, że pojawi się nowe połączenie. Powstanie ono z rozdzielenia relacji Łuków - Lublin z godz. 17.10. Zamiast jednego kursu, będą dwa: z Łukowa do Dęblina o godz. 18.25 oraz z Dęblina do Lublina o godz. 18.17.
Wydłużeniu ulegnie trasa przejazdu dwóch pociągów z Lublina do Chełma. W wakacje jeździły o godz. 5.28 i 14.28. Te godziny nadal będą aktualne, ale pasażerowie będą mogli nimi dojechać aż do Dorohuska, a nie jak w tej chwili, tylko do Chełma. Krótsza za to będzie trasa pociągu do Dorohuska z godz. 13.58. Stacją końcową będzie Chełm.
W drugą stronę, czyli z Chełma do Lublina będziemy od września odjeżdżać o innej godzinie. Nie jak do tej pory o 6.42, ale osiem minut później.
Natomiast w przypadku kursu z Łukowa do Lublina z godz. 6.02, zmieni się czas odjazdu ze stacji Dęblin na godz. 7.13.
Źródło: Kurier Lubelski
Dziewięć pociągów zmieni swoje trasy. Będą również odjeżdżały o innych porach niż w okresie wakacyjnym. To efekt korekty rozkładów jazdy, którą od 1 września wprowadza w życie lubelski oddział PKP Przewozy Regionalne.
Pociąg, który do tej pory kursował między Lublinem a Szastarką, zamiast o godz. 17.40 będzie odjeżdżał później, bo o 18.37. Korekta czeka również połączenie z godz. 7.48. Chodzi o pociąg, który o tej porze odjeżdżał z Kraśnika. Teraz będzie rozpoczynał kurs ze stacji Szastarka o godz. 6.44 rano. Zmiana początkowej stacji PKP planowana jest również dla połączenia ze Stalową Wolą. Od 1 września zamiast z Szastarki o godz. 6.30, pociąg będzie teraz wyjeżdżał z Lublina o godz. 5.27.
Wrześniowa korekta zakłada, że pojawi się nowe połączenie. Powstanie ono z rozdzielenia relacji Łuków - Lublin z godz. 17.10. Zamiast jednego kursu, będą dwa: z Łukowa do Dęblina o godz. 18.25 oraz z Dęblina do Lublina o godz. 18.17.
Wydłużeniu ulegnie trasa przejazdu dwóch pociągów z Lublina do Chełma. W wakacje jeździły o godz. 5.28 i 14.28. Te godziny nadal będą aktualne, ale pasażerowie będą mogli nimi dojechać aż do Dorohuska, a nie jak w tej chwili, tylko do Chełma. Krótsza za to będzie trasa pociągu do Dorohuska z godz. 13.58. Stacją końcową będzie Chełm.
W drugą stronę, czyli z Chełma do Lublina będziemy od września odjeżdżać o innej godzinie. Nie jak do tej pory o 6.42, ale osiem minut później.
Natomiast w przypadku kursu z Łukowa do Lublina z godz. 6.02, zmieni się czas odjazdu ze stacji Dęblin na godz. 7.13.
Źródło: Kurier Lubelski
Stało się. 1 września PKP Intercity wycofa rozkładów jazdy sześć połączeń na Lubelszczyźnie - w tym pociąg "Hetman", łączący Zamość z Wrocławiem, którym studenci jeżdżą na krakowskie, katowickie i wrocławskie uczelnie. Stracimy także "Cisy" kursujący z Lublina do Warszawy.
"Gazeta" pisała o planach PKP Intercity w lipcu. Spółka zapowiedziała likwidację połączeń pod koniec czerwca. Argumentowała, że redukcja niektórych linii jest konieczna, bo są nierentowne. - Przeprowadziliśmy analizy, z których wynika, że w tych pociągach jeździ po 20-30 osób. Nie ma co liczyć, że przychody z biletów pokryją koszty obsługi linii. Jesteśmy normalnym przedsiębiorstwem i liczy się dla nas zysk - przekonywał w rozmowie z "Gazetą" Paweł Ney, rzecznik prasowy PKP Intercity. Firma zgadzała się utrzymać kursy tylko wtedy, gdy Ministerstwo Infrastruktury przeznaczy na nie dodatkowe 66 milionów złotych.
Zapowiadane przez PKP Intercity plany wywołały liczne protesty na Lubelszczyźnie. W walkę o połączenia zaangażowali się zamojscy studenci, jeżdżący pociągiem "Hetman" na krakowskie, śląskie i opolskie uczelnie oraz członkowie Organizacji Turystycznej Roztocze. Wspierali ich także lokalni posłowie.
Pod koniec lipca opublikowali oni list protestacyjny, w którym przekonywali, że redukcja połączeń to cios w rozwój turystyki i gospodarki całego regionu, a gdy to nie pomogło zorganizowali na dworcu PKP w Zwierzyńcu pikietę w obronie zagrożonych linii. Interweniowali również w Ministerstwie Infrastruktury. Ministerstwo nie zdecydowało się jednak przeznaczyć na nie dodatkowych pieniędzy. Według stanowiska resortu do utrzymania połączeń powinien dołożyć się samorząd. - Jest to problem, który może zostać rozwiązany na szczeblu lokalnym. Nasza interwencja nie jest konieczna - oświadczyła lubelskim posłom Jadwiga Stachowska, dyrektor departamentu kolejnictwa w ministerstwie infrastruktury.
Samorząd nie posiada jednak takich uprawnień. Marszałek może dofinansować tylko połączenia spółki PKP Przewozy Regionalne.
W rezultacie pierwszego września z lubelskich rozkładów jazdy zniknie sześć połączeń. Z Lublina nie wyjedzie m.in. pociąg "Cisy" do Warszawy oraz "Bystrzyca" do Wrocławia, a kursujący z Chełma przez Lublin i Warszawę do Bydgoszczy "Bydgoszczanin" będzie jeździć tylko w niedzielę.
Na cięciach najbardziej ucierpi jednak Zamojszczyzna. Pociągi pasażerskie przestaną w ogóle jeździć na trasie Rejowiec-Bełżec-Horyniec, Zamość-Zawada oraz Zwierzyniec-Biłgoraj-Stalowa Wola. Zastąpią je autobusy, które będą dowozić pasażerów do Dębicy, Rejowca i Rzeszowa, gdzie będą mieli przesiadki do pociągów kursujących do Wrocławia, Bydgoszczy, Gorzowa Wielkopolskiego.
PKP Intercity uspokaja, że nowy, okrojony rozkład jazdy obowiązywać będzie tylko do grudnia - Będziemy nadal rozmawiać z Ministrem Infrastruktury o dodatkowych środkach. Jeśli otrzymamy potrzebne dofinansowanie niezwłocznie przywrócimy zawieszone linie - mówi Beata Czemerajda z zespołu prasowego PKP Intercity.
Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin
"Gazeta" pisała o planach PKP Intercity w lipcu. Spółka zapowiedziała likwidację połączeń pod koniec czerwca. Argumentowała, że redukcja niektórych linii jest konieczna, bo są nierentowne. - Przeprowadziliśmy analizy, z których wynika, że w tych pociągach jeździ po 20-30 osób. Nie ma co liczyć, że przychody z biletów pokryją koszty obsługi linii. Jesteśmy normalnym przedsiębiorstwem i liczy się dla nas zysk - przekonywał w rozmowie z "Gazetą" Paweł Ney, rzecznik prasowy PKP Intercity. Firma zgadzała się utrzymać kursy tylko wtedy, gdy Ministerstwo Infrastruktury przeznaczy na nie dodatkowe 66 milionów złotych.
Zapowiadane przez PKP Intercity plany wywołały liczne protesty na Lubelszczyźnie. W walkę o połączenia zaangażowali się zamojscy studenci, jeżdżący pociągiem "Hetman" na krakowskie, śląskie i opolskie uczelnie oraz członkowie Organizacji Turystycznej Roztocze. Wspierali ich także lokalni posłowie.
Pod koniec lipca opublikowali oni list protestacyjny, w którym przekonywali, że redukcja połączeń to cios w rozwój turystyki i gospodarki całego regionu, a gdy to nie pomogło zorganizowali na dworcu PKP w Zwierzyńcu pikietę w obronie zagrożonych linii. Interweniowali również w Ministerstwie Infrastruktury. Ministerstwo nie zdecydowało się jednak przeznaczyć na nie dodatkowych pieniędzy. Według stanowiska resortu do utrzymania połączeń powinien dołożyć się samorząd. - Jest to problem, który może zostać rozwiązany na szczeblu lokalnym. Nasza interwencja nie jest konieczna - oświadczyła lubelskim posłom Jadwiga Stachowska, dyrektor departamentu kolejnictwa w ministerstwie infrastruktury.
Samorząd nie posiada jednak takich uprawnień. Marszałek może dofinansować tylko połączenia spółki PKP Przewozy Regionalne.
W rezultacie pierwszego września z lubelskich rozkładów jazdy zniknie sześć połączeń. Z Lublina nie wyjedzie m.in. pociąg "Cisy" do Warszawy oraz "Bystrzyca" do Wrocławia, a kursujący z Chełma przez Lublin i Warszawę do Bydgoszczy "Bydgoszczanin" będzie jeździć tylko w niedzielę.
Na cięciach najbardziej ucierpi jednak Zamojszczyzna. Pociągi pasażerskie przestaną w ogóle jeździć na trasie Rejowiec-Bełżec-Horyniec, Zamość-Zawada oraz Zwierzyniec-Biłgoraj-Stalowa Wola. Zastąpią je autobusy, które będą dowozić pasażerów do Dębicy, Rejowca i Rzeszowa, gdzie będą mieli przesiadki do pociągów kursujących do Wrocławia, Bydgoszczy, Gorzowa Wielkopolskiego.
PKP Intercity uspokaja, że nowy, okrojony rozkład jazdy obowiązywać będzie tylko do grudnia - Będziemy nadal rozmawiać z Ministrem Infrastruktury o dodatkowych środkach. Jeśli otrzymamy potrzebne dofinansowanie niezwłocznie przywrócimy zawieszone linie - mówi Beata Czemerajda z zespołu prasowego PKP Intercity.
Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin

W niedzielę 17-05-2009 odbyła się super impreza kolejowa czyli przejazd historycznego składu towarowo-osobowego na trasie Lublin - Radzyń Podlaski. Odjazd pociągu nastąpił z toru 2 przy peronie 1. Zapowiedź przez megafony brzmiała następująco: "Pociąg promocyjno-hobbystyczny z Lublina do Parczewa i dalej do Radzynia Podlaskiego odjedzie z ...." Impreza była wielce udana. Do Parczewa dojechaliśmy w wagonach osobowych. Dalej pociąg pojechał jako towarowy (zgodnie z historycznym zestawieniem), a my w brankardach. Po półgodzinnym postoju nastąpił powrót. Przejazd trwał od 9.20 do 19.20. W atrakcyjnych widokowo miejscach urządzono fotostopy. Obsługa pociągu była bardzo miła. Otrzymaliśmy kartonowe bilety starego typu, pamiątkowe kartki pocztowe i folderek z wiadomościami historycznymi oraz trasą pociągu i pieczątkami z przystanków i stacji. Wytelepało nas solidnie, ale warto było.
Zachęcam do oglądania fotek w naszej galerii.













